Deathly Hallows tuż tuż

Posted
Comments None

No i doczekaliśmy szczęśliwie dnia premiery, zastanawiając się, czym są Deathly Hallows. Magiczna data siódmego lipca 2007 minęła, ale dwudziesty pierwszy w sumie też jest magiczny. Dzisiaj w końcu wszystkiego się dowiemy. Autorka mówiła, że zamyka wszystkie wątki, że za niektóre pomysły z “Deathly Hallows” ją znienawidzimy… A cóż znaczy ten tytuł? W statystykach obserwuję, że wielu to ciekawi, chociaż zapytania o nieoficjalne tłumaczenie to chyba pomyłka albo brak zrozumienia kalendarza – przecież Armia Świstaka nie ma oryginału dwa miesiące przed premierą! W każdym razie niektórym Hallows kojarzyły się z Halloween (a właściwie Hallowe’en, All Hallows’ Eve), ze złymi duchami, być może zza zasłony, którą widzieliśmy w Ministerstwie Magii. Kto wie, co za nią siedzi? Może jakieś wyjątkowo nieokrzesane duchy?

Innym zgadującym Hallows kojarzą się z horkruksami. W legendach arturiańskich “hallows” to bodajże przedmioty, które były celem misji Rycerzy Okrągłego Stołu (nie mylić z Rycerzami Okrągłego Z Tyłu z magazynu “Nie Tylko Dla Orłów” – “Weź tę sakwę ode mnie, bo cię mieczem zdzielę w mordę!”), a jeśli są tu one “deathly”, to odpowiednie do takiej roli przedmioty z książki pani Rowling nasuwają się same – horkruksy. Voldemort raczej pilnował, żeby nieostrożny znalazca jego skarbów bardzo pożałował, że je znalazł… I jeszcze wszelkie odmiany nieoficjalnego tytułu “Relics of Death” (nie, tylko nie “Relikwie”, błagam!) mogły prowadzić poszukiwaczy tłumaczenia tytułu tym tropem – w każdym razie ja stawiałem na to rozwiązanie.

Spotkałem się jeszcze z twierdzeniem, że Deathly Hallows to miejsce – przypomnijmy sobie, że we “Władcy Pierścieni” Hallows to było uświęcone miejsce, grobowce starożytnych królów. Tyle że tutaj to musi być bardzo niedobre miejsce. Może amerykańska (a zarazem i polska) okładka właśnie to miejsce pokazuje? Cóż to za arena, czy też scena teatralna jest pokazana na tej okładce? Może ma to coś wspólnego z cmentarzem pod Hogwartem, który w filmowym “Więźniu Azkabanu” się miał pojawić, a po interwencji pani Rowling wystąpił jako menhiry? I może wiąże się to z nieoficjalnym tytułem “Hallows of Hogwarts”? W każdym razie nazwa brzmi odpowiednio groźnie. Poza tym przecież tytuł może być wieloznaczny i więcej niż jedno ze spisanych tu twierdzeń mogłoby być prawdziwe.

A tak naprawdę, Deathly Hallows to są… Nie, nie będę spojlerował. I Wy też nie spojlerujcie. Nigdzie. Bo w mordę. Można by na temat tej najnowszej książki napisać wypracowanie, ale że czasem w statystykach zapisują mi się tacy, którzy gotowych wypracowań szukają – niech siada jeden z drugim na zadzie i niech sam pisze. Zresztą dopiero rano się upewnię, czy to, co ze Scholastic wyciekło, to to samo, co w Sieci parę dni przed premierą można było znaleźć. Niektórych kawałków z przecieku wolelibyśmy nie widzieć na papierze (w szczególności tego Epilogu, który zdaniem wielu mógłby się w najlepszym razie w kiepskim opowiadaniu zjawić), a obawiam się, że zobaczymy – jeśli pani Rowling faktycznie napisała to, o czym myślę, będę niepocieszony. Ale to dopiero rano.

Powyższe nieoficjalne okładki (te z bransoletą) wykonała według mojego pomysłu Tammy. Dzięki!

No to rano wstajemy, jemy śniadanie i biegiem do sklepu…

P.S. Już mam książkę, fatalny Epilog jest autentyczny, cały przeciek również. Ale… “oczywiście szanujemy ich”, czyli nie narzekam i biorę się do czytania.

Author
Categories Harry Potter

Comments

Commenting is closed for this article.

← Older Newer →