Kącik muzyczny - odcinek nr 18

Posted
Comments None

Dziś na warsztacie Sade i płyta ‘Promise’, czyli nagrania Sade Adu z dawnych czasów, kiedy w jej utworach słychać było wyraźnie, że pan Mattewman gra na saksofonie. Czego przykładowo na dużo nowszej płycie ‘Lover’s Rock’, brzmiącej dla mnie jak muzyka z jakiegoś rozbieranego filmu, niestety raczej nie uświadczymy. ‘Promise’ za to uwielbiam, choć nawet za bardzo nie wgłębiam się w słowa, które zresztą dość jasne treści niosą. A na współczesną muzykę będę marudził innym razem, na razie cofamy się w czasie o jakąś niemożliwą liczbę lat, a to, co dziś usłyszymy, brzmi tak, jak powinno. Odtwarzacz, słuchawki, słuchamy!

Album otwiera elektryzujące Is It a Crime, a dalej napięcie nie maleje, bo w drugim, też przebojowym utworze, The Sweetest Taboo, na początku słychać za oknami śliczną burzę! Dalej mamy utwory spokojne i refleksyjne, kolejno War of the Hearts, You’re Not the ManJezebel. A potem znowu utwory takie, przy których można dostać gęsiej skórki – swoją historię opowiada Mr Wrong, następnie mamy uroczy, instrumentalny i cudownie zawiany utworek Punch Drunk, a za nim jeszcze jeden przebój, Never as Good as the First Time. I słyszymy znów utwory spokojniejsze, najpierw tęskne Fear, a po nim kończące płytę i trochę bardziej optymistycznie brzmiące Tar BabyMaureen. I aż się chce “poprawić” jakąś starą składanką Sade, a to niestety już koniec płyty.

Pewnie już mi tak zostanie, że w muzyce lubię to nie do końca określone COŚ, co w latach osiemdziesiątych zwykle po prostu w niej było, a czego obecnie… zwykle po prostu nie ma. Ale chociaż na takie wsłuchiwanie się i rozkoszowanie muzyką poświęcam sporo czasu, sprawia mi to dużo radości i dumny jestem, że słucham albumów w całości, zamiast – jak niektórzy – “na przewijaniu”. Może jednak w całości lepiej?

Author
Categories Muzyka

Comments

Commenting is closed for this article.

← Older Newer →